piątek, 26 sierpnia 2016

Melbourne -wspomnienia

Melabourne ponownie wybrany jako najlepsze do życia miasto!!!! (Sprawdz ranking :) tutaj) I tak oto wróciły wpsomnienia z moich 8 miesięcy spędzonych w tym miescie. Od pierwszego do ostatniego dnia budził żywe emocje. Zaraz po przyjezdzie zaczęłam przecierać pierwsze ścieżki w zupełnie nowym świecie. Trochę buntowałam się to przeciwko cenom, troche z zazdrości na to wszystko, co nagle  zaczęło mnie otaczać i uświdamiać pewną krakowską małomiasteczowość.


Póżniej wrastalam powoli korzeniami. Odkrywałam co znaczy znów oddychać spokojnie w jednym miejscu  bez pędzenia za przygodą a i tak każdy dzień przynośił nowe ciekawe rozwiązania. To był mój pierwszy długi przystanek po pierwszej czesci tułaczki po świecie. Na koniec, kiedy już miałam swoje miejsca: ulubione kawiarnie, ławeczkę na wschodniej częsci zatoki z widokiem na miasto i ulubione jeziora, pizzerie)... musiałam przygotowac się że odejde dalej w droge. Ponowmie zaczełam odkrywać miasto, oddawać się sentymentlną podróz po tych wszyskich miejscach w których przeżyłam wspaniałe  chwile. Tesknie za Roof top bar na Fitzroy i za kanałami w Coburg, za najlepszą pizzą w BElla Roma na Johnston St. i kawą na Lygon St.

To tutaj poznałam swoich najwiekszych wrogów (eh było ostro!!! w sumie to bardzo) ale na szczescie poznałam też najwspanialszych przyjaciół, którzy mnie wyratowali :D I kazdego dnia za nimi tesknie. Ściskam Was!!!

Melbourne to multikulturowy miks, w którym kazdego dnia możemy przenieśc się jak  w czasie (imprezy rycerskie, retro) podrożować po całym świecie (tydzień hiszpański, dni polskie, weekend tajski. Najwiekszą podróżą są jednak podróże kulinarne. Melbourne słynie z najlepszych restauracji kuchni z całego świata!

Wycieczki jednodniowe albo popoludniowe przeprawy rowerem w te lub w drugą stronę odkrywały przedemna kolejne wspaniałe miejsca. I choć miasto znam juz całkiem dobrze to wciąż jest w nim tyle do odkrycia.
Melbourne należy do tych miast które nie są wow! na pierwszy rzut oka lecz odkrywa się je jak dobrą niekończącą się książkę







































Brak komentarzy:

Prześlij komentarz