sobota, 26 lipca 2014

Jotunheimen 13 - 19 lipca.

Jedziemy do Jotunheimen !!!!!.
A czym ?  Autobusem. W sezonie turystycznym jest uruchamiane bezpośrednie połączenie Oslo - Gjendesheim  http://www.valdresekspressen.no/,
Bilet warto kupić wcześniej ,bo taniej, szczególnie przez net i 2 osoby to juz mini grupa i można załapać sie na zniżke 25 %. 1228  NOK za dwie osoby ,w obie strony.Każda zaoszczędzona kasa w Norwegii jest na wage złota :-)
Dzień 1.

Obładowane około 10- kilogramowymi plecakami ( namiot, jedzenie ,kuchenka  itp )
wystartowałyśmy o 9-tej rano z Oslo Bussterminal. Do schroniska Gjendesheim dojechałysmy po  5 godzinach ,w  tym mieliśmy  2 przerwy 20-minutowe w Fagernes i w Beitostolen .

Jezioro Gjende



My i nasze plecaki, jeszcze rześkie , zwarte i gotowe :-)


Była godzina  14, w sumie wcześnie, a dzień dłuuuugiiii ,bo słońce zachodzi o tej porze roku około 23.Tak więc po ogarnięciu sytuacji ,wyruszyłyśmy z zamiarem dotarcia do jeziora Russvatnet , około 8 km  zajęło 3,5 godziny.
Oczywiście czas poświęcony na przejście  danej trasy  zależy od wagi plecaka, kondycji  i pogody.
Do podanych czasów ,  przez DNT.no  , dla poszczególnych odcinków musiałyśmy dodawać 1, 2 lub 3 godziny.

W droge :-)


Tak wygląda oznakowanie  szlaków.



Jezioro Bessvatnet



Jezioro Russvatnet wypływająca z niego rzeka Russa.



Nasz przenośny domek ,dobra czeska robota ( Hannah ) , sprawdził sie w 100 %.



Dzień 2.

Po śniadaniu (kubek kawy i  garnek gorącej chińskiej zupki ) i myciu w rzece ruszyłyśmy w kierunku schroniska  Glitterheim przez przełęcz Hestlaegerhoe. Niestety  deszcz przyblokował Nas i wędrówke mogłyśmy zacząc zaraz  po 11stej . 14 km , czas  około 7 godzin.


Jezioro Russvatnet



 Pogoda poprawiła sie tylko na troche, póżniej zaczęło padać, z przerwami na szczęście.




Na przęłeczy.



Widok na doline i rzekę Sjoa



Schronisko Glitterheim




Dzień 3.

Z Glitterheim do Spitestulen przez płaskowyż Skaut , 15 km , czas około 7 godzin

I znowu deszcz , bleeee. Tym razem ruszyłyśmy około 12stej. No, ale co zrobić.



Lodowiec Veobrean

 Podejście na płaskowyż Skaut


Jeziorka Veslgluptjonnen.



Przez płaskowyż Skaut, milion kamieni, po których nie popędzi się .






Renifery :-)




Dolina Visdalen





Dzień 4.

Galdhopiggen ( 2469 npm ) najwyższy szczyt Norwegii. 12 km w te i nazad, czas około 8 godzin.

Pogoda jak marzenie .


Schronisko Spiterstulen





I tu odezwała sie stara kontuzja kolana. około 1,5 godziny od szczytu. Podjęłyśmy decyzje ,że Renata sama wejdzie , a ja poczekam na nią  Takie życie ,mając w perspektywie przejście jeszcze wielu kilometrów ,lepiej jest odpuścić.

W góre ,na te góre :-)








W czasie zejścia , widok na doline Visdalen.


Dzień 5.

Ze Spitestulen do Gjendebu  przez doline Visdalen i Urdadalen. Najdłuższy odcinek, w najgorszej pogodzie ,deszcz, zimno jak cholera. 24 km , czas 12 godzin.

Dolina Visdalen










Dolina Urdadalen.




Masakra, to była masakra, przemoczyło Nas maksymalnie, buty, plecaki , wsio. Zdecydowałyśmy sie na nocleg w schronisku Gjendebu, żeby wysuszyć sie i ogrzać. 700 NOK za dwójke  auć !!

Dzień 6.

Jezioro Gjende, z zachodniego końca.






Zmieniłyśmy plan i przepłynęłyśmy promem ze schroniska Gjende do Gjendesheim, przez całe jezioro.
Koszt 180 NOK za 1 osobe.




Zachód słońca




Dzień 7.

Reeeelaaaaks.


O 14: 45 odjechałyśmy z Jotunheimen.

Po drodze.




Udało Nam sie szybko przeskoczyc z autobusu do pociągu do Moss.

Mapka trasy

2 komentarze: