piątek, 31 sierpnia 2012

Nadbałtyckie opowieści czyli dziennik z podróży przez Litwe, Łotwe i Estonie :-) Jak zwykle nie moge usiedziec na miejscu ....

30/31 sierpien Kraków-Wilno
Jeśli ktokolwiek myśli,że łatwo dostać się z Krakowa do Wilna to myli się i to grubo ;-) No bo to niby takie proste,kupic bilet ( 198 pln, eurolot ), ,przejsc odprawe, boarding, wsiasc do samolotu i fruu.Tylko pojawil sie problem z tymi dwoma ostatnimi punktami calej operacji, a dlaczego? Klopot techniczny.,w wyniku czego musiano przeprowadzic testy ,dwa razy.Po okolo 1.5 godzinie udalo nam sie wsiasc do samolotu.Ale nie na dlugo,bo okazalo sie ,ze kapitan nie dostal protokolu zezwalajacego na start,po czym przesiedliśmy sie do innej latajacej puszki i w koncu wystartowaliśmy z 3 godzinnym opóżnieniem Ja to mam szczescie ,jak chce sie gdzies dostac ,tak po prostej ,to jest pod gorke.

Wylądowaliśmy około północy.Oczywiście o tej porze transport publiczny już nie jeżdzi do centrum.
W międzyczasie poznałam Ale-doktorantke resocjalizacji i pana Józefa,jej profesora z Opola .Razem z Ala,Jozefem i panem Mieciem,znajomy ,który czekał na nich na lotnisku , zapakowalismy sie do taksówki .Cena wyjściowa za kurs była 80 litów,ale koniec końców staneło na 50. ( kurs w kantorze na lotnisku 1 euro-3,43,a przy bankomacie bzwbk 3,44 litów.) Podjechaliśmy do hotelu znajomych,blisko dworca autobusowego,ale okazało sie,ze nie dosc ,ze byl kłopot z ich rezerwacją, to walneły korki na całej ulicy. Decyzja była szybka-zabraliśmy walizki i plecaki ,ruszyliśmy do mojego hostelu Monks Bunk.
W 15 minut byliśmy na miejscu.Tu już nie bylo zadnych niespodzianek ,wszystko jak należy -moja rezerwacja OK ( 34 lit za łóżko w dormie ), a dla znajomych znalazł sie pokój.Po tych wszystkich akcjach szybko odpadlam..

A dzis ,póżniejszym przedpołudniem rozpoczełam tour de Vilnius.
Z mojego hostelu wszedzie jest blisko ,wiec stolice Litwy zwiedzam pieszo .

Bardzo ladna starowka.








Zahaczylam o uniwersytet (wstep 5 litow) .Mozna zwiedzac 13 dziedzincow i kilka auli.



Na glownym placu wpadlam na koncert wojskowej orkiestry




Kiermasz rekodziela



A pozniej przespacerowalam sie na wzgorze z XIII wiecznym zamkiem Gedymina,z ktorego ocalala tylko wieza.( wstep 5 litow )


Panorama 360 stopni




Dzielnica Uzupio









1 wrzesien Zamek w Trokach

Jedna z najbardziej znanych atrakcji na Litwie jest sredniowieczny zamek w Trokach,na wyspie, na jeziorze Galves.To tylko 30 km od Wilna.
Wybudowany na przelomie XIV i XV wieku,ale w wyniku wojen zostal zniszczony w dosc znacznym stopniu. Prawie przez caly wiek XX podlegal odrestaurowywaniu,czego efekty mozemy podziwac dzisiaj
.Z dworca autobusowego w Wilnie odjezdza wiele busow,co okolo 20-30 min.6 lit.Wstep kosztuje 14 lit.

Do zamku mozna dostac sie sciezka wzdluz jeziora




lub asfaltem przez miasteczko



a oto i gwozdz programu







W salach zgromadzono zbroje a takze przedmioty codziennego uzytku






2-3 wrzesien Zegnam Wilno ,Witam Tallinn

Ostatni dzien w Wilnie spedzilam na spacerze wzdluz rzeki Neris





i robiac ostatnia,nocna fotosesje litewskiej stolicy








Kilka tygodni temu udalo mi sie kupic bilet na nocny autobus ,przewoznika Simplexpress, do Tallinna,w bardzo dobrej ,promocyjnej cenie tylko 6 euro,a normalnie kosztuje 22 euro .Odjechalismy punktualnie o 22 30 i po 9 godzinach ,podczas ,ktorych przemknelismy przez dwoce w Rydze i Parnu,przybylam do estonskiej stolicy Tallinn.
Po pieknym i poznym lecie w Wilnie ,zderzylam sie z wczesna tallinska jesienia .
Szaro ,buro i siapiscie ehhh.
Okazalo sie ,ze dworzec jest w totalnej przebudowie,rozpierdzielnik na maksa.Na szybko udalo mi sie dowiedziec o godziny odjazdow do Kuressaare na wyspie Saaremaa i uslyszec od pani w news kiosk ,ze biletow na komunikacje publiczna niet .Szybko zlapalam tramwaj nr 4 w kierunku starowki i wyskoczylam z 1,6 euro za bilecik ,a moglo byc tylko 1 euro., jedna sympatyczna pani pokazala przystanek na ktorym mam wysiasc ,tak zebym miala jak najblizej do hostelu Red Emparor 9,5 euro za lozkow dormie.Fajny ,spokojny hostel z dobrze wyposazona kuchnia,co jest dla mnie istotne, gdyz na tym wyjezdzie gotuje ,bo drogooo jak fix.
Ludzie sa tu bardziej otwarci i przyjacielscy niz na Litwie.
No coz check- in zaczynal sie od 14,jak w wiekszosci hoteli,tak wiec po prysznicu i sniadaniu wyruszylam do Old City,do ktorego mam tylko 5 minut piechota .

Jest inaczej,dlaczego ? bo mozna zauwazyc miks - sredniowieczna ,dobrze zachowana zabudowa i architektura z XVII -XIX wieku,podoba mi sie!!!










Odwiedzilam kosciol Sw.Ducha obecnie luteranski ,a kiedys katolicki,wstep 1 euro




A w miedzyczasie pogoda poprawila sie ,ale jesien juz i widac i czuc


Warto przejsc sie na wzgorze Toompea,gdzie mozna zerknac na

Estonski parlament



a na przeciwko Katedre Sw.Aleksandra Newskiego z konca XIX wieku,piekna ,a w srodku cudnej urody ikonostas,niestety zakaz robienia zdjec





4 wrzesien Tallinn cdn

Od samego rana mamy piekna pogode ,slonce na full i prawie bezchmurne niebo.Od razu mi lepiej.
Dzis wybralam sie do dzielnicy Kadriorg,to tylko 30 minut spacerkiem od Monks Bunk.
Jest to jedyna czesc Tallinna gdzie zachowala sie drewniana zabudowa z przepieknym, olbrzymim parkiem.






Wsrod zieleni znajdujemy palac Kadriorg ( obecnie w remoncie)



A stad to juz rzut beretem nad tallinska zatoke ,wiatr we wlosach ,slony smak morskiego powietrza...



w zwiazku z rewelacyjna aura wspielam sie po 258 stopniach na szczyt wiezy kosciola sw.Olafa,(wstep 2 euro ) skad widok rozciaga sie na cala stolice



I na zakonczenie wizyty w Tallinie



Jutro z rana wyruszam do Kuressaare na wyspie Saareema

5-7 wrzesien Wyspa Saareema - Kuressaare i okolica

Z Talinna do Kuressaare bardzo latwo dostac sie ,jest sporo autobusow.Mnie udalo sie zlapac z rana o 9 i po 4 godzinach bylam na miejscu.Bilet nie jest tani ,transport w Estonii ceni sie ,bo kosztuje 15 euro z przeprawa promowa.Noclegi zaklepalam w hostelu SYG ,ktory znajduje sie prawie 15 minut pieszo na polnoc od dworca i jest czescia szkolnego internatu.Najtansza miejscowka na cale miasto ,bo tylko 9 euro od osoby.Kazdy dorabia jak moze.
Wczoraj zrobilam krotki rekonesans.W informacji turystycznej mozna sie dowiedziec wszystkiego -rozklad jazdy busow,co zobaczyc,a takze dostac za darmo bardzo dobre mapy wyspy i miasta.
Dopytywalam sie o jakas wycieczke po okolice ,bo transport publliczny jest rzadki lub bardzo rzadki,ale okazalo sie ,ze w niskim sezonie jest slabo.W piatek miala byc zorganizowany objazd do kilku miejsc w jezyku finskim-pal licho jezyk-ale nie wiadomo czy dojdzie do skutku.Tak wiec postanowilam cos pokombinowac sama.
Ale najpierw byl spacer przez miasteczko,nie co sniete,ale przyjemne.




Jedna z glowniejszych atrakcji jest zamek ,na wyspie, z XIII wieku,jeden z najlepiej zachowanych na wybrzezu Morza Baltyckiego.


Zatoka Kuressaare


I tak chodzac ze sloncem prosto w twarz wymyslilam ,ze pojade zobaczyc mlyny w Angle.
To jedno z najbardziej obfotografowanych miejsc na wyspie.
Oczywiscie transport jest albo o nieludzkiej wczesnej porze albo okolo 13 i 14.Wybralam druga opcje.Jedzie sie godzinke za 2 euro.
Zasadniczo wstep na teren tego skansenu kosztuje 2 euro,ale nikt za mna nie krzyczal....





i ze slonecznikami


i oczywiscie sloneczniki solo


Dla zainteresowanych ,autostop nie dziala.Probowalam zlapac ,bo do odjazdu busa mialam godzine ,ale bezskutecznie.

Jesien po estonsku





8 wrzesien Parnu

Wlasciwie Parnu to dla mnie taki stop pomiedzy Estonia ,a Lotwa,a dokladniej jej stolica-Ryga.
Z Kuressaare odjezdza kilka autobosow dziennie ,bilecik za cale jedyne 13 euro :-) i ta trase pokonuje sie
w 2 i pol godziny.Nocleg zarezerwowalam w Hostelu Louna,znowu czesc szkolnego internatu hihihi,coz zrobic jak tanio to brac ,10 euro.Widac ,ze niski sezon w pokojach pustawo,zreszta pani w informacji turystycznej powiedziala mi ,ze teraz za duzo sie nie dzieje w miasteczku.OK.Choc dla mnie jest ono znacznie zywsze niz Kuressaare :-)
Dzieki temu ,ze sloneczna pogoda wciaz trzyma sie mnie to spacer jest najlepsza opcja zwiedzenia Parnu.

Ladny park, w ktorym dzieciaki szaleja na hulajnogach


Po kanale lajba przeplynie...


Jakby starowka wygladala gdyby nie bylo porzadnego deptaku :-)



i troche zakamarkow


Jutro ,w samo poludnie ,wyjezdzam do Rygi.Na szczescie to tylko ,kolejne ,2.5 godziny jazdy ( 8 euro Simplexpress,swietny przewoznik nie dosc ,ze tani to punktualny ) Dla mnie to niezla odmiana, po przejazdach 12 - czy 24 godzinnych w Ameryce Poludniowej ;-)


9-11 wrzesien Ryga i okolica

No i jestem w kolejnym kraju w tej podrozy ,na Lotwie ,w stolicy ,w Rydze, ,juz trzeci dzien......Myslalam ,ze Estonia bedzie najdrozszym krajem z calej trojki,ale okazuje sie ,ze to Lotwa.
Kurs w kantorach ,a takze w BZWBK jest taki sam 1 euro - 0.69 lat
Ale mimo cen , bardzo mi sie tu podoba.Mieszkam w Riga Hostel ( 5 lat za lozko w dormie ze sniadaniem ),cale 5 minut od starowki , sredniowiecznej starowki .I tak jak zwykle zwiedzam na piechote :-)

Kolorowe kamienice,protestanckie koscioly,glównie luteranskie





Rzeka Daugava


i widok z mostu na Starowke


A wsrod tych kosciolow znalazlam rodzynka ,prawoslawna cerkiew,a ze bardzo lubie te klimaty to dla mnie przyjemnosc byc w takim miejscu


Jak to w niedziele na niemal wszystkich Starych Miasta zawsze sie cos sie dzieje np koncert na jednej z glownych ulic




I troche zakamarkow



A w przejsciach podziemnych nie musi byc szaro i buro........



I tak chodzac pozna pora wzdluz nabrzeza wsiadlam na statek , na godzinnych rejs po rzece ( 5 lat )





Zeby turystow przyciagnac to i ulice i kamienice i ... mosty sa podswietlone w nocy





A co z okolica Rygi?? Gdzie mozna wyskoczyc, niedaleko ? Na przyklad Jurmala,taki nasz Sopot.
Miejscowosc oddalona jest od stolicy tylko 40 minut pociagiem ( pojedynczy bilet 1 lat,a gdy kupujemy w te i z powrotem 1,95 lat)

Jak w to w kazdym kurorcie jest deptak



w lesie zatopione wille ,w roznym stylu



W parku Dzintur ,z wiezy widokowej, mozna zpbaczyc panorame na okolice




A przy wejsciu na rzeczona wieze,wsrod znakow czego nie mozna robic jest i taki,
a moze by tak wywiesil cos takiego przy wejsciach na szlaki ?....moze byloby mniej akcji ratowniczych


no a pozniej to na plaze,na spacer




a Baltyk i spokojny i zimny



A powrocie do stolicy poszlam na tutejszy rynek ,zaraz przy dworcu kolejowym.Nie jest to market jak np na Jawie czy mercado w Boliwii ,ale zawsze cos...polecam swiezego lososia od 3 lat za kilo,lub wedzone szprotki 1,5 lat za kilo



Jutro ,rano opuszczam lotewska stolice i jade do Siguldy.Beda sredniowieczne zamki,a takze dzika zwierzyna czyli losie i bobry :-)

12-14 wrzesien Sigulda i okolica

No coz mowia ,ze pogoda jest zawsze tylko czasami lepsza , a czasami gorsza.Teraz mam opcja numer dwa .W momencie, gdy pozegnalam Ryge to takze pozegnalam piekna sloneczna aure.Sigulda,oddalona tylko1,5 godziny jazdy busem za 1,5 lat, przywitala mnie jesienia w wersji troche szaro, troche dzdzysto ehh.Ale i w taka pogode mozna zwiedzac, z parasolka w reku :-)
Ponadto w hostelu czekala na mnie niespodzianka ,niezbyt mila ale.....Okazalo sie ,ze zmieniono moja rezerwacje na hotel nalezacy do tego kompleksu Maju kaku,z powodu awarii cieplej wody.Za ta sama cene 13 lat dostalam pokoj z lazienka i dorzucono 20% rabat na pobliskie bistro i pizzeerie.Hmmm nie ma tego zlego,a raczej awarii...:-)
Sigulda stanowi baze wypadowa do okolicznych atrakcji,bo sama w sobie nie jest specjalnie interesujaca.

No to w droge

Na pierwszy strzal poszly zamki

Sredniowieczny zamek Sigulda z XIII wieku ,po delikatnej rekonstrukcji,wstep 1 lat


 tzw Nowy Zamek,obecnie w remoncie


Warto przedostac sie na drugi brzeg rzeki Gauja ,kolejka linowa,2 lat



 no a stad mozna przejsc niezle oznakowanymi sciezkami do zamku Turaida,ogladajac po drodze

Palac Krimulda -obecnie znajduje sie w nim sanatorium



jaskinie Gutmana




doline rzeki Vikemste






Zamek Turaida XIII w. wstep na teren  parku i zamku  3,5 lat



A na zakonczenie podrozy przez Lotwe, troche przyrody i dzikiej zwierzyny.....

Do rezerwatu w Ligatne ,wcale nie jest tak latwo dostac sie, bo troche busem , troche stopem ,a  troche z buta , ale udalo sie ,wstep 2,5 lata






  dla uscislenia to jest rys,zdjecia robione z hektara metrow :-)




Jutro w sobote wracam na Litwe .......


15 wrzesien Siauliai ,wzgorze krzyzy, setek krzyzy

Ten wyjazd obfituje w problemy transportowe :-). Z Siguldy do Rygi bylo jak w zegarku,zreszta tu busy jezdza tylko tak,nie inaczej,a  napewno nie tak jak w Ameryce Poludniowej,manana :-)
Z Rygi do Siauliai  wyjechalam o czasie ,( 9:30, 8 lat,sa i za 6 ale mnie pasowala ta godzina ),jeszcze podjechalismy na lotnisko,taka trasa i stooooop.Zgrzytnelo w skrzyni biegow  i po sprawie.
Kierowca cos probowal naprawic ,ale jakos nie wychodzilo.Na szczescie wsrod pasazerow znalazl sie mechanik samochodowy i zalatwil sprawe od reki.
Po tym przymusowym polgodzinnym postoju ruszylismy dalej.W zwiazku z opoznieniem nie mialam juz czasu na podskoczenie do hostelu ,w collegu, i zostawienie plecaka,tak wiec podrzucilam go do przechowalni bagazu na dworcu (2 lat ,czynna do 18 ).W informacji ,zaraz obok kas biletowych, mozna dostac rozklad jazdy busow w kierunku Wzgorza Krzyzy ( docelowo Joniskis ,a trzeba wysiasc na przystanku Domantai,
(3 lit ). I o 13 bylam juz w drodze ,razem z Japonczykami poznanymi w busie. Okazalo sie,ze za kilka dni beda w Polsce ,i beda min. w Krakowie.Odpowiednio zareklamowalam grod Kraka :-)

Od glownej drogi do wzgorza jest tylko 2 km.
Hmmmm ,na mnie jako osobie niewierzacej to miejsce zrobilo wrazenie.Nigdy wczesniej czegos takiego nie widzialam.Setki krzyzy,metalowe,drewniane ,w podziece za laski ,dla upamietnienia osob zmarlych. Interesujace, warte zobaczenia.








Udalo nam sie zlapac powrotnego  busa o 15 .Pozegnalam sie z Japonczykami i poszlam do hostelu.Przyjemna miejscowka ,tania 30 lit.

16-17 wrzesien Klaipeda

Po tym krotkim stopie w Siaulai pojechalam do Klaipedy ( sporo odjazdow ,39 lit ) .
Hostel Klaipeda jest zaraz obok dworca,tak wiec zostawilam plecak,szybkie zakupy w IKI (ten supermarket ma najlepsze ceny na calej  Litwie ) i przespacerowalam sie na Stare Miasto.
No coz jak w niedziele w miastach Kolumbii czy Boliwii cos sie dzieje to w europejskich aglomeracjach ,co niektorych ,jakby wymiotlo.

Miasto przyjemne,ocalalo troche zabudowy "mur pruski "



 No i port :-)




Nida

Klaipeda nie wywarla na mnie oszalamiajacego wrazenia,nie ma co siedziec w miescie.Tak wiec wybralam sie do Nidy,znajdujacej sie na koncu czesci litewskiej  Mierzei Kuronskiej. Promy z Klaipdy do Smyltine odplywaja dosc czesto ,a cala przeprawa trwa 10 minut za 2,9 lit. Na szczescie busy do Nidy sa dopasowane do rozkladu promow,ale jezdza rzadko i rzadziej ,co 2 godziny,45-kilometrowa trase pokonuja w nie cala godzine, 11 lit.

Miasteczko to taki kurort , ale w dobrym stylu i znaczeniu tego slowa.Nie sturyszczone miejsce ,poki co .

Mnostwo kolorowych ,drewnianych domow o starej architekturze ,z ktorych czesc zostala przeksztalcona w kwatery czy tez guesthouse,cen wole nie znac :-)





Sympatyczne nabrzeze z przystania




 Z centrum bardzo latwo dostac sie do wydm Parnidzio,najwyzszych ruchomych wydm w Polnocnej Europie objetych Parkiem Narodowym.Przez sosnowy las  :-)





A niebo ma tu jedno z najpiekniejszych jakie widzialam



Jutro z rana jade do Kowna,to moj ostatni przystanek.

18-19  wrzesien Kowno

Niby kolejne miasto, nastepne miejsce na trasie tego wyjazdu .....a ma cos w sobie.Nie wiem co , ale ma :-)
 Pozytywna  energie..... :-)
Z Klaipedy do Kowna jezdzi mnostwo  autobusow i w 3 godziny bylam na miejscu  ( 52 lit,cena tylko troche ehhh) .Moj City Hostel ( sympatyczne miejsce,aczkolwiek brakuje kuchenki ,ale od czego jest grzalka ;-))  znajduje sie na ul.Kestucio ,rownoleglej do jednego z najdluzszych deptakow w Europie Vilniaus gatve.Z dworca dojezdzaja tu wszystkie trolejbusy ( za 2 lit).

Vilniaus gatve



 Kosciol Michala Archaniola


widoczny z roznych punktow miasta


a starowka i zadbana


i troche mniej


Zamek z XIII wieku.po znacznej rekonstrukcji



Most Aleksoto

Widok na miasto i rzeke Nemunas



wieczorowa pora






Koronkowa robota
 i w zakamarkach :-)





20 wrzesień  Wilno - Kraków

Jak sie wyjeżdza to i sie wraca.Nie ma letko w życiu :-). Wszystko poszlo jak po maśle. Z Kowna do Wilna w półtorej godziny ( 20 lit ), na lotnisko prosze bardzo, elegancko ,busikiem z dworca  ,w trymiga ( 3lit ).
Jak przylot był z niezłym opóznieniem  to wylot ,jak nigdy, cale 10 minut wczesniej .
Może ten Eurolot nie jest taki zły ? :-)

Warto czy nie warto zwiedzic Litwe, Łotwe czy Estonie.Oczywiście jak zwykle warto.Dla mnie ,po Azji i Ameryce Poludniowej , to był łyk Europy, której troche mi brakowało , a także czas na przemyślenie tego co było i tego co może sie zdarzyc.A zdarzyć może sie wiele ;-)

7 komentarzy:

  1. Starówka Wilna i Tallina piękna, mają swój klimat, pozdrwiamy :):):)MAM

    OdpowiedzUsuń
  2. Młyny super, pozdrawiamy :):):)MAM

    OdpowiedzUsuń
  3. Podróż super, zdjęcia super, ale normalny człowiek nie jest w stanie tego czytać. Czy tak trudno ogarnąć banalną zasadę pisowni znaków przestankowych - spacja zawsze po przecinku lub kropce?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż , pisze jak mam dostęp do netu,na gorąco , i czasem jest spacja , a czasem nie :-) pozdrawiam jeszcze z Parnu , ale już za chwile z Rygi :-)

      Usuń
  4. Hmmm , sądze , że w podróżowaniu spacje nie są ważne :-) .A ta Litwa , Estonia ,fajnie , fajnie , może się wybiore :-)

    Powodzenia i pozdrowienia z KRK :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Faktycznie, Starówka w Rydze i w dzień i podswietlona nocą super, estetyka przejść podziemnych zapiera dech, no i ceny ryb o 50% niższe, a świeże na pewno pycha, pozazdrościć widoków i smaków, pozdrawiamy:):):)MAM

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzięki za ciekawe relacje i zdjęcia z PRIBAŁTYKU, pozdrwiamy :):):)MAM

    OdpowiedzUsuń