sobota, 4 sierpnia 2012

Medellin-w centrum wydarzeń

Najniebezpieczniejsze miasto świata według Interpolu do 2003 roku, stolica kartelii narkotykowych i drugie co do wielkości miasto Kolumbii. To stąd Pabło Eskobar wprowadzał zamęt w całe zycie Kolumbii i rządził najwiekszym narkotykowym handlem. Miasto po przejściach, miasto którego historia odbiła sie na historii całego kraju.  Czego wiecej sobie zyczyc na koniec podrozy dookoła swiata? Troche towarzystwa, wiec zatrzymaliśmy sie w luksusowym imprezowym hostelu Kiwi w modnej dzielnicy El Poblado. Zostały nam już tylko dwa dni do wyjazdu. Po mieście spacerowalismy ot tak bez żadnego celu. Bardziej skupiliśmy sie na pożegnalnym obcowaniu z kulturą.
Wybraliśmy sie miedzy innymi na wzgórze San Christobal kolejka linowa ktore jest częscią metra. Cała wycieczke z El Poblado na gore i spowrotem do centrum zrobiliśmy na jednym bilecie. Mozna pojechać w sumie jeszcze wyżej. Na wzgórzu, do którego prowadzi droższa kolejka turystyczna znajdują się darmowe rowery do podziwiania całego terenu ale  większosc atrakcji jest platna. W kolejce poznaliśmy starszą pani a ktora mieszka tu juz całe zycie. Opowiedziała nam nieco strasznych historii z dawnych nieciekawych czasów. Trzeba powiedzięc że nawet teraz strome zbocze pokryte jest raczej slamsami a wcześniej było to w dodatku miejsce bez prądu i bierzacej wody. Nie mówiac juz o braku transportu i ogólnej kolumbijskiej sytuacji narkotyczno-politycznej. Teraz można poruszać się tutaj juz swobodnie. Czyli ponad wszystkim. Zaraz po ciekawej rozmowie dojechaliśmy do centrum. To tloczne miejsce w sam raz by oddać sie w kolumbijski klimat i styl życia. Pod palacem kultury Rafaela Uribe znajduja sie żeźby na wzor sztuki Botero czyli takie pulchne a okoliczne uliczki zajęte są przez market który ciągnie sie i ciagnie, W około takze mnostwo restauracji i ulicznych grajków. Posród typowych symboli poludniowo amerykanskiego życia przytocze do tej pory nie opisane duże manekiny i system publicznej telefoni komórkowej. W ameryce kształty sa okragle, tak tu lubią albo tak juz mają.  Za ksztaltami pań idą kształty manekinów. Manekiny z nienaturalnie wielka pupa to juz normalka a tu znaleźlismy także manekin XXL. Na ulicy w każdym kraju popularne sa osoby z telefonami komórkowymi których udzielaja do rozmów. Jest to tym bardziej popularne w kolumbii. Jak w Polsce tańsze rozmowy sa do numerów z tej same sieci wiec jak ktoś chce zadzwonic do innej sieci niż jest jego telefon uzywa publicznych komórek oferowanych przez wszedobylskie osobniki z kamizelkami z cena za minute. Tak dzwoni sie tanio do wszystkich. Przewędrowaliśmy przez te markety a także doszlismy do deptaka na którym akurat znajdowała sie wystawa znanych Kolumbijczyków. Centrum to poludniowo amerykanskie żywe miasto pełna gęba. Nie można uwierzyć jakie historie się tu odgrywały a teraz to takie nowoczesne miasto. W El Poblado tymczasem jest stylowo modnie i drogo ale jest  tez dużo klubow. W naszym hostelu jest także impreza. Spedzaliśmy czas na obszernym tarasie rozmawiając z innymi podróznikami. Cięzko było sluchac jakie ktoś ma plany podróżnicze, jak my juz nastepnego dnia musielismy wsiaść na samolot ale także była to obra okazja na wspominki i rozmyślania. Zostawiliśmy troche rad i spedzilismy tutaj rewelacyjne ostatnie dwa wieczory. Bedzie nam brakowalo tego podrózowania ale też już sie ciesze na spotkania z rodzina i znajomymi. Na lotnisku poszło nam bardzo sprawnie. Jeszcze dostalismy zwrot podatku wylotowego około 60 tysiecy COP. Ktory był wliczony w nasz bilet lotniczy.
Info:
Noclegi: mozna znależc w głośnym centrum albo w modnej i spokojnej dzielnicy El Poblado.  My zatrzymaliśmy sie w rewelacyjnym Kiwi hostel w El Poblado na carrera 36 za 20tys/os w 6 os dormie. Bilard, duże przestrzenie wspólne, bar, sala wideo, hamaki na dachu, kuchnia, wifi. Miejsce raczej imprezowe
Transport: najwygodniejszym transportem jest metro. Łaczy dworzec a centrum i dzielnica El Poblado. 1800 COP za  bilet. Jeśli sie nie wyjdzie poza bramki w cenie jednego biletu mozna podjechac pod metrocable (kolejke linowa) wjechac podziwiajac widoki, zjechać i dalej jechać gdzie się chce. 
Wyżywienie: to miasto nie nalezy do najtańszych, standardowo 6 tys za obiad. Przerózne smażone nadziewane cuda od 800 COP
Na Lotnisko międzynarodowe: busy 7 500 COP z okolic Parque Berio co 15 min do okolo 5 pm.
 Pan od komórek: 200 COP za minute :)




1 komentarz: