czwartek, 26 lipca 2012

San Gil i Barichara

Co by tu napisac o San Gil???? Sympatyczne miasto z fajnymi ludzmi,calkiem energiczne.Centrum zycia to plaza i mercado,na ktorym zaopatruje sie w warzywa i owoce.Wrocilam do gotowania ,bo w Le Papillon mam swietnie wyposazona kuchnie,bo przejadlo mi sie tutejsze jedzenie i  wychodzi to calkiem ekonomicznie.
Jesli ktos jest zainteresowany aktywnosciami np .zip line ,caving czy rafting to odnajdzie sie tu .Mozna tez pochodzic po okolicy ,a jest bardzo ladna :-)






 San Gil




Ja w zasadzie sie troche opieprzam wiszac w hamaku w ogrodzie ,zycie plynie bez pospiechu ,no bo gdzie sie spieszyc?,albo nagle sie zmobilizuje i skrobne cos na bloga albo tak jak wczoraj wyskoczylam do Barichary-male senne miasteczko na koncu swiata :-),przejazd w jedna strone 4000 cop.


Barichara













Zycie w San Gil wg.Kota ,i mnie  :-)












Brak komentarzy:

Prześlij komentarz