piątek, 6 lipca 2012

Minca - wodospady, dżungla i orzeźwienie

Żeby uciec na chwilę od żaru karaibskiego wybrzeża i trochę ruszyć nasze pupy spod palmy na plaży postanowiliśmy wybrać się do Minca. To mała osada w górach godzinę jazdy z Santa Marta. Miejsce położone w całkiem przyjemnym kawałku lasu pośród wodospadów i kawowych upraw. Klimat jest tu nieco chłodniejszy i tylko ceny w sklepach wyższe. Dojechaliśmy tam taxi-colectivo z mercado (okolice carrera11 i calle 11) wioseczka okazała się bardzo kolorowa, kwiecista a po okolicy jest położonych mnóstwo eco-hotelików gdzie można się hamakować w naturze.
My zwiedzilismy Pozes Azules oddalone o okolo godzine drogi z miasteczka i cascady takze godzine ale w druga strone. Pierwsze miejsce to rzeczka z miejscami kompielowymi w srodku zieleni. Okazala sie bardzo popularna wsrod miejscowych gdyz byly cale rodzinki ale dla nas woda za zimna. Drugie miejsce platne 3 tys z ladnym ogrodem i pieknymi kaskadami jest nieco bardziej turystyczne, woda jest nieco cieplejsza i miejsce wsam raz na relaks. Jestesmy juz tydzien w Taganga z przerwami na zwiedzanie okolicy i mam troche zaleglosci w postach ale wszystko po kolei. Na dzis ten oto krociotki poscik z orzezwiajacej Minca
Info:
transport z mercado (Santa Marta) carrera11 i calle 11: 6 tys ok 1 godz jazdy: colectivo wiec trzeba czekac na kolejne osoby do zapelnienia samochodu.









1 komentarz:

  1. Piękna zieleń aż żal opuszczać ten teren.

    OdpowiedzUsuń