poniedziałek, 16 lipca 2012

Cartagena

Zmienilam Salento na ......Cartagene.Ponad 20 godzin w 3 busach i w sobote rano wyladowalam w tropikach,uffffff.Nie bylo latwo znalezc tani hostal,ale udalo sie i zamieszkalam w Iguana Hostal  na calle Media y Luna.Prosto,czysto ,schludnie ,lozko w 2-osobowym dormie za 15 000 cop.A do tego mozna korzystac z kuchni i mimo zaru gotuje,bo przejadlo mi sie tutejsze jedzenie.W Iguana mamy niezly mix: Argentynczycy, Hiszpanie ,Australijczycy.....Wszyscy ozywamy dosc pozno,spotykamy sie na tarasie,zeby pogadac lub popatrzec w przestrzen :-) Inaczej sie nie da ,przy takich temperaturach.



Miasto zwiedzalam w niedziele i jak kto w kazdej kolumbijskiej miejscowosci ,w ten dzien ,bylo puuustooo.
Starowka jest calkiem przyjemna,kolorowa i zadbana




Przechodzac murami obronnymi mozna zobaczyc nowe miasto czyli wiezowce,ehhh




W poniedzialek zagescilo sie na ulicach.









W sumie calkiem fajnie,ale upal i niesamowicie wysoka wilgotnosc powietrza dobija mnie,caly dzien czuje sie zmeczona.No i za wiele w Cartagenie nie mozna zdzialac.Sadze ,ze dlugo tu miejsca nie zagrzeje :-)

1 komentarz:

  1. Miasto piratów, złote wrota Ameryki, czekamy na zdjęcie pomnika buta i fortów, podobno pięknie jest oświetlone nocą,pozdrawiamy, do usłyszenia na skype:):):)MAM

    OdpowiedzUsuń