poniedziałek, 30 lipca 2012

Cartagena-to nie był film!

Na typowym kolonialnym balkoniku z nieco odrapana balustrada siedzieli panowie w białych kapeluszach panama i rozpietych na w pol bialych koszulach leniwie wychylajac piwka. Piersi towarzyszacych im pan swiecily od potu. Mimo poznego wieczoru upal tropikow uposledzal kazdy ruch i spowalnial rozmowe. Z balkoniku rozposcieral sie widok na typowe karaibskie scenki rodzajowe rozgrywajace sie posrod kolorowych kamienic centrum Cartageny. Mozna tu bylo krecic film z poczastkow XX wieku gdyby tylko krzesla nie byly plastikowe. Takim oto klimatem wciagnal nas hotel Espaniola i samo miasto. Prawie Jak podroz w czasie lub obrazy z filmow o podroznikach czy biznesmenach z Imperium Brytyjskiego. Hotelik klasy sredniej o malych prostych pokoikach z wiatrakiem ale z posciela, recznikami i roznymi drobiazgami pokrytymi nadrukami lub naszywkami z nazwa hotelu :) To dodawalo wszystkiemu jeszcze wiekszego uroku i dopelnialo klimat.
Pani w recepcji to przemila kobieta ktora caly czas sie usmiecha i nawija jak szalona. Mimo ze bylo juz calkiem pozno zaraz po rozpakowaniu sie i zimnym prysznicu na ochlode poslismy na poszukiwanie jeszcze ciekawszych karaibskich klimatow fascynjacego miasta. Wybraliśmy się miedzyinnymi do świecacego z daleka parku rozrywki gdzie oddaliśmy sie małemu szaleństwu. Hotelik mielismy oczywiscie w centrum wydarzen czyli na ul. Media Luna. Stad tylko chwilke jest do centrum historycznego z przepiekną architekturą. Tutaj można zagubic sie beztrosko pośród kolorowych uliczek. Przewędrowaliśmy miejsce wzdłuż i wszeż przysiadając pod drzewem na małych plazach albo na zimnym piwku w ocienionych ogródkach. Po drodze panie w karaibskich bogato pofaldowanych sukniach sprzedaja owoce i świerze soki ale w zawrotnycgh cenach. Coż tutaj tanio nie jest. A dla tych którzy szukaja prawdziwego luksusu w kolonialnych stylu w swoje wyrafinowane wnętrza zapraszaja drogie restauracje połozone w zabytkowych klimatyzowanych podwórzach i kamienicach. Życie poza mórami starego miasta jest bardziej autentyczne i surowe. Jedzenie jest oczywiście tańsze i nawet znależliśmy mały market co nie jest popularne w kolumbii. Ze smakołyków które należy spróbować polecam wszedobylskie koktajle z owoców morza. Tanio nie jest ale warto. Od 4 tys za mały kubeczek krewetek lub jakies surowej rybki w sosie pomidorowym majonezie i soku cytrynowym z przyprawami. Cartagena urzekła nas swoim klimatem choc miasto oczywiście nie nalezy do najbezpieczniejszych ale to Kolumbia jaka sobie wyobrazałam tylko póżna noc na media luna to juz w wiekszosci muzyka z klubow, tłum i dilerzy-coż karaiby pełną gębą.
Jednego z ostatnich dni wybraliśmy sie do Bocagrande. Jest to maly cypelek zapełniony wierzowcami i luksusowymi hotelami wybudowanymi nad plażą. Takze tam znajduje sie przystan dla luksusowych jachtów i łodzi. To juz bardzo nowoczesna cześć Cartageny ale miejsce wcale nie pozbawione klimatu. Wybrzeze opanowane jest przez liczne kolumbijskie rodziny a na poczatku zatoki przysiedlismy sie do mlodzierzy łowiacej ryby na prosta linke. Poza tym wybralismy sie wykąpać w błotny wulkanie. Do okolicznych atrakcji należy wycieczka na isla del Rosario lub inn wysepki czy plaże playa Blanca. Przy isla del Rosario podobno jest rewelacujna rafa ale ceny przeciwnie. Mnie serce kroiły ogłoszenia rejsów do panamy przez archipelag San Blas. Eh! Ja też chce a tu juz kasy nie ma. Na pewno nastepnym razem! Koniec i kropka. Tyle sie dobrego nasłuchalam o tym rejsie od innych podróżnikow ze musze: wczesniej czy póżniej.
Info:
Nocleg: wiele hosteli i hoteli na ul. Media luna i okolicznych. Hotelik Espaniola 30 tys/2 osoby z wiatrakiem. Hostele od 15 tys jednak popularna cena to 18-20tyś
Transport: dworzec jest godzine od centrum. Bilet 1500-1700 COP; transport na wyspy Rosario czy na playa blanca ok 30-40 tyś bilety mozna kupic w agencjach lub w porcie w okolicach wielkich jachtow jak sie idzie w strone Bocagrande.
Wycieczka do blotnego wulkanu i na lokalna plaże: 30 tys z hostelów na media luna; transportem publicznym nieco taniej ale trzeba godzine jechac na dworzec i pożnie dwie godziny do wioski pod wulkanem. Kapiel w wulkanie: 8 tys COP. Uwaga!: za wszelkie usługi na miejscu pobierane sa ustalone opłaty: potrzymanie aparatu i fotografowanie; masaż; pomoc z myciem-każde 2-3 tyś
Wyżywienie: W okolicach Miedia luna obiad dnia od 7 tyś; kawałek pizzy czy kurczaka: 3 tyś; drożdzówki w sklepie: od 600 COP
Rejs do Panamy przez San Blas: 4-5 dni; ogłoszenia w hostelach i agencjach z cenami od 400$ w zwyż; średnio 500$














Brak komentarzy:

Prześlij komentarz