piątek, 8 czerwca 2012

Salinas de Guaranda czyli zielone wzgórza, sery i czekolada

We wtorek rano pozegnalam Banos.Dzien wczesniej na mercado,na ktorym znalazlam bar z normalnym jedzeniem, za 2 $, ( tyle ja placilam,a Ekwadorczycy 2,5$,nie wnikam dlaczego :-)) szefowa tej garkuchni -sympatyczna kobieta- jak tylko dowiedziala sie ,ze juz wyjezdzam ,wypytala sie mnie gdzie dokladnie jade.Wioski i male miasteczka sa OK,ale w Quito i miejscowosciach na wybrzezu Pacyfiku mam uwazac i to bardzo.Tyle to ja wiem ,niestety stolica Ekwadoru ma nie najlepsza slawe.Z takimi radami  mozna ruszac w droge.Zeby dostac sie do Salinas trzeba zrobic dwie przesiadki w Ambato i Guaranda.Autobusow jest mnostwo ,Z Ambato do Guaranda kursuja co pol godziny za 2 $,a z Guarandy do Salinas bardzo latwo zlapac bialego pick up z wylotowki za 1 $.Po prawie 5 godzinach bylam na miejscu.

Salinas to juz nie wioska ,ale male miasteczko.Sa tu tylko dwa hostale:El Refugio nalezacy do comunnity za 19 $  oraz ,vis a vis ,hostal Salimagua za 7 $,No coz dla mnie wybor byl prosty -12 $ zostalo w kieszeni.
Mercado dziala tylko we wtorki,kiedy ludzie z okolicznych wiosek przyjezdzaja sprzedawac  owoce,warzywa itp ,tak wiec rzutem na tasme zalapalam sie na obiad ,2 $.A pozniej miasteczko zamiera.
W czasie obiadu otwarte sa restauracje przy plaza,2-2,5 $

Co mozna zobaczyc ,gdzie pojsc?
Przy cmentarzu zaczynaja sie dwie sciezki:jedna na wzgorze z krzyzem a druga do kanionu.


widok na miasteczko



i okolice





i kanion







A po przeciwnej stronie rzeki sa zrodla solankowe i zelaziane.






Z czego jeszcze znane jest Salinas ??? Sery,czekolada , w tym z chili iiiii .... soya dulce-dzem sojowy ,pycha ;-)


A no i droga do Salinas jest przepiekna




 I wylaniajacy sie z chmur wulkan Chimborazo




 A dzisiejszego popoludnia zjechalam do Latacungi.Pomieszkam tu kilka dni,a potem jade do Chugchilan w petli Quilotoa , na dluzsza chwile :-)

1 komentarz:

  1. kanion, góry, źródła, kojąca zieleń, super, pozdrawiamy, :):):)MAM

    OdpowiedzUsuń