środa, 13 czerwca 2012

Laguna Quilotoa

Postanowlilam ,ze trekking z Laguny Quilotoa do Chugchilan zrobie we srode,ze wzgledu na transport.Bo nie chce mi sie zrywac w nocy na busa o 4 rano,a tego dnia oraz w piatek jest bus okolo 6-6:30 do Zumbahua przez Quilotoa za 1 $.Tak sie zlozylo ,ze dwie dziewczyny z Holandii i jeden Australijczyk tez chcieli sie zabrac tym kursem.W kupie razniej,szczegolnie bladym switem.Jose przygotowal dla nas sniadanie na wynos ,mile,a dla mnie dodatkowo mape szlaku.
Tuz przed 8-ma dojechalismy do wioski i od razu ruszylam do krateru ,oczywiscie nic za darmo ,bilecik za 2 $.

No i ladnie,calkiem ladnie,lazurowy kolor,podoba mi sie :-)
Brzeg krateru jest na wysokosci 3400 m npm





Po sniadaniu skierowalam sie w strone zejscia do wioski Guayama,jest kilka sciezek po drodze,wiec trzeba uwazac ,co by zawczesnie nie zejsc do kanionu.Poszczescilo mi sie ,bo poznalam po drodze chlopaka z Tajwanu ( informatyk na wolontariacie w Quito) jadacego na koniu ,z przewodnikiem.Niechcacy zalapalam sie na wycieczke z guidem,za darmo.Nie bylo szans sie zgubic.

Widoki genialne








Po okolo trzech godzinach doszlismy do wioski Guayama







a pozniej zeszlismy na dno kanionu rzeki Toachi,2800 m npm







 I znowu do gory,do mety :-)
a to widok od strony Chugchilan


Cale przejscie zajelo mi prawie 5 godzin,na luzie.

1 komentarz:

  1. lazur, kanion, zapiera dech, super, powodzenia:):):)MAM

    OdpowiedzUsuń