niedziela, 6 maja 2012

Rzutem na tasme do Chavin i Huari

Huaraz nie jest super atrakcyjnym miejscem,stanowi baze wypadowa w gory.Bylam umowiona z Zaneta i Rafalem na trekkingi,a ze oni mieli przyjechac na nastepny dzien lub kolejny ,wiec jeden dzien luzu i nierobstwa jak znalazl :-). Ale nie ma lekko,rano przeczytalam maila od Wroclawian:ze sa juz w Huaraz ,ze dzis o 11 wsiadaja w busa do Chavin ,i jak dopisze szczescie to moze sie tam spotkamy.Nie ma co kombinowac, szybko sie spakowalam,zapytalam sie w recepcji gdzie sa busy do Chavin ,przystanek jest  jedna kwadre od marketu.Aw agencji transportowej bileter zadzwonil do biura i spytal czy na liscie pasazerow  jest 4 gringo,bytli wiec kupilam bilet ,12 soli,a za pol godziny zjawili sie znajomi : Zaneta,Rafal oraz Jola  (siostra Zanety ) z Krzyskiem.I w ten sposob zmienil sie plan na baaardzooo ciekawy.



W Chavin zwiedzalismy ruiny preinkaskie ,ktore wybudowano miedzy XII a VIII wiekiem p.n.e.





Labirynt





a pozniej pojechalismy do Huari,bus jest o 16 i 17.

Kolejnego dnia wybralismy sie na lekki treking po okolicy Huari




Laguna Puyhuari




 Po powrocie do Huari okazalo sie ,ze autobus do San Luis jest o 5 rano lub 17,tak to jest jak sie jezdzi pozadupiach.Ehhh czekala nas bardzo wczesna pobudka :-)


1 komentarz:

  1. Piękne krajobrazy, pozdrawiamy :):):)MAM

    OdpowiedzUsuń