wtorek, 1 maja 2012

Mały, peruwiański Kanał Beagla ;-)

Wyspe Ballestas i Rezerwat Paracas faktycznie mozna nazwac miniatura Ziemiii Ognistej.I zwierzeta i ogromne przestrzenie z jedna niewielka roznica .... znaaacznie cieplej :-)
Jak sie tu dojechac ? Najpierw trzeba dostac sie do Pisco,okolo 3,5 godziny busem z Nazca,z przesiadka w Ica.To poszlo mi szybko,jak rowniez znalezienie poleconego mi hostalu Posada Gino.Chlopak z agencji turystycznej dal mi ulotke z mapka,5 minut od Plaza de Armas.Sama miejscowka :czysta,przyjemna i tylko 15 soli za lozko w dormie,prawie pustym:ja i Bernard z Hiszpanii.Tego samego dnia zalatwilam wycieczke w agencji Pinguinos Travel za 50 soli ,do tego trzeba doliczyc po 5 soli na wstep: do rezerwatu i na wyspe oraz 1 sol oplaty portowej. O Pisco nie bede sie rozpisywac ,bo to dziura na maksa. No ok znana z Pisco Sour-bimber z winogron,dla smakoszy.Turysci przyjezdzaja zobaczyc rezerwat i wyspe, i dalej w droge.Nic wiecej nie ma do zobaczenia.

Okolo 7:30 wyruszylismy z glownego placu,busik byl full napakowany,w wiekszosci Peruwianczykami,tu tez maja weekend majowy :-). Wioska Paracas jest rzut bertem od Pisco i w okolo 30 minut bylismy na miejscu.A tuuuu mnostwo ludzi.W tlumie poznalam  pare z Warszawy :-).Przyjechali do Peru na miesiac :-) .Nasi sa wszedzie.
Zapakowali nas na lodz ,motorowa, i poplynelismy w sina dal.Po drodze zatrzymalismy sie przy Candelabrio-podobno ten wizerunek ma powiazanie z liniami w Nazca,podobno.



A na wyspie Ballestas.....dzikie tlumy zwierzat : lwy morskie,pinwiny Humboldta, peruwianskie kormorany i pelikany.Normalnie jak bym byla na  Kanale Beagla, tyle ,ze lampa grzala na maksa.








Do portu wrocilismy okolo 10:30 ,chwila przerwy i pojechalismy do rezerwatu.Obszar chroniony to ok.35% pustyni a reszta to wodaaaaaa.Nie ma tu szlakow,poruszac mozna sie autem.




Przepiekne klify





Formacja skalna La Catedral  zostala zniszczona przez ostatnie trzesienie ziemi




Czerwona plaza







1 komentarz:

  1. I kolejnymi urokami przyrody peruwińskiej nas częstujesz, oj cieszą oko, pozdrawiamy :):):)MAM

    OdpowiedzUsuń