czwartek, 10 maja 2012

Laguny Llanganuco

Kolejna laguna za nami.Tym razem postanowilismy wziazc taksowke,nie chcialo nam sie zarzynac.Podjechalismy micros do Yungay i bardzo szybko dogadalismy kurs do lagun,podjedziemy do tej wyzej polozonej i sobie zejdziemy do blizszej.Za 90 soli przy 5 osobach. Wydawalo nam sie ze zalatwilismy. W miedzyczasie kierowca opowiedzial nam ,ze w 1975 roku urwal sie kawal gory ,ktory zniszczyl cala wioske.Zginelo okolo  25 tys ludzi.


Po drodze calkiem ladne widoki.







Oczywiscie przed wjazdem w okolice lagun trzeba zaplacic myto ,5 soli.I tu mielismy tzw spiecie,ostre. Kierowca zazadal dodatkowych 10 soli za podjechanie do drugiej laguny,a nie tak sie umawialismy.Zrobilo sie bardzo nie przyjemnie,powiedzilismy ,ze w tej sytuacji nie dostanie kasy i wtedy zobaczylismy dwa kamienie w rekach faceta.Jak do tej pory nikomu z nas nie zdarzyla sie taka akcja.Rafal krzyknal ,ze terorista.W koncu doszlismy do porozumienia :w 1,5 godziny obrocimy.Ehhhh lekkka masakra

A laguny przecudowne,




A za nami szczyt Chopicalqui 


Polnocny wierzcholek Huascaran




Pojutrze ,ja z Zaneta i Rafalem planujemy rozpoczac 4-dniowy trekking Santa Cruz.Udalo nam sie znalezc w Caraz agencje,gdzie mozna wypozyczyc namiot ,spiwory,mula z czlowiekiem  itp itd.Zobaczymy jak nam pojdzie :-)


3 komentarze:

  1. laguna super, powodzenia na trekkingu:):):)MAM

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkiego najlepszego w Dniu Urodzin:):):)MAM

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzieki,a trek byl swietny

    OdpowiedzUsuń