środa, 9 maja 2012

Laguna Paron

Laguna Paron to jedno z najpiekniejszych miejsc jakie widzialam w Peru.O 7 rano zapakowalismy sie do  colectivo do Pueblo Paron,5 soli.Po okolo godzinie bylismy na miejscu,w punkcie kontrolnym ( 5 soli wstepu na 1 dzien) dowiedzielismy sie z,ze mamy przed soba 15 kilometrow. Lekkie zwatpienie nas ogarnelo.Ale sa skroty co daje nam 8 kilometrow. Stwierdzilismy ,ze ile dojdziemy to nasze,powrotny bus-ostatni -byl o 14, nie za bardzo nam pasowal.Ale coz w droge,wystartowalysmy z 3200 m npm.
.



tak bylo w busie,widzialam tylko kapelusze



Zaneta z Rafalem wyrwali nie co do przodu, a ja z Jola i Krzyskiem swoim tempem.Idzie sie troche szutrowka , troche stromym skrote.Na poczatku widoki byly ok.Ale im blizej laguny tym wiecej osniezonych szczytow bylo wokol nas i to podnioslo motywacje i morale.Doszlismy do wniosku ,ze mamy w nosie busa idziemy do konca , powrot jakos sie wykombinuje.






Szczyt Huandoy,ponad 6000 m npm


po 3,5 godzinie dotarlismy do  Laguny Paron,na wysokosci4200 m npm


Szczyt Piramide  5885 nm npm ,a po prawej Chacraraju  6112 m npm

A z powrotem zalapalismy sie na taxi,10 soli za osobe 
Wszyscy stwierdzilismy ,ze  nie wiemy jak wlezlismy tam,motywacja???samozaparcie???,Jestesmy bardzo dumni z siebie :-)

3 komentarze:

  1. Pięknie, pozdrawiamy,:):):MAM

    OdpowiedzUsuń
  2. Czesc Magda, ten spacerek byl qull
    do dzis sam nie wiem jak tam wlezlismy
    pozdrawiam
    Krzysiek

    OdpowiedzUsuń
  3. Cześć

    siłą woli i godnością osobistą ;-)

    pozdro Magda

    OdpowiedzUsuń