środa, 21 marca 2012

Sapa phaxsi aruskipt´awi ;-)

Nie dosc ,ze mozna sobie polamac jezyk, to nie wiadomo ki czort.Ja tez nie wiedzialam,ale wyjasniono mi co do czego ;-) .Dzisiaj rano idac przez plaze SF zobaczylam sporo ludzi w kolorowych strojach,stojacych w kregu,po srodku wysuszona lame i telewizje.Cos waznego.Zaczepilam dziewczyne ,ktora pracuje w Muzeum San Fransisco (ciezko byloby nie zauwazyc napisu na kamizelce) o co chodzi ?,Mieszanka angielskiego z hiszpanskim opowiedziala mi, ze jest to rytual podziekowania Matce Ziemii za zwierzeta i  plody rolne, praktykowany przez andyjskie plemiona  Indian.








A pozniej poszlam do Muzeum San Fransisco,wstep 20 bob.Oczywiscie nie mozna fotografowac .
Troche sztuki sakralnej-obrazy,stroje biskupie,ladny dziedziniec,oraz  fajny widok z dachu i do wnetrza katedry  :-)













Brak komentarzy:

Prześlij komentarz