czwartek, 15 marca 2012

Pora wyruszyć dalej :-)

Czas skończyć urlop od podróżowania .....fajnie to brzmi :-) .Wczoraj tak mnie naszło,a może już pojechać dalej ? Sucre to świetne miejsce na oddech,przerwe. Ciesze się ,że właśnie tu pomieszkałam dłużej,jakby nie patrzeć ponad dwa tygodnie. Ale ciekawi mnie, to co jest za kolejnym zakrętem ,tak więc jutro, póżnym popołudniem , wyruszam do La Paz. Udało mi się kupić bilet na autobus z klasą semi-cama za jedyne 70 bob i podobno ma jechać 12 godzin. Ale dowiedziałam się od spotkanych backpakersów , że tak naprawde to około 14. Dla mnie ok,im póżniej przyjade tym lepiej ,szwędanie się po mieście,i to jeszcze La Paz, bladym świtem to średnia przyjemność. W stolicy trzeba bardziej uważać.To i pare ciekawych wskazówek związanych z dalszą podróżą podpowiedziała mi Polka,Asia,która wprowadziła się na kilka dni do mojego dormu.Asia mieszka od ponad 10 lat w USA,w San Francisco,i przed powrotem do Polski wyruszyła w ponad półroczną podróż po AP,od Kolumbii do Boliwii.Fajnie było pogadać po polsku :-)


Z innych ciekawostek. Polecam boliwijskich fryzjerów . Wreszcie obcięłam zakręcony busz jaki miałam na głowie za jedyne 20 bob.W pierwszej chwili gdy kobitka zobaczyła jakie mam włosy i zrozumiała o co mi chodzi ,to usłyszałam tylko Dios mio! :-) Ale za moment brzytwa poszła w ruch.Fachowo :-)
Co jeszcze? Udało mi sie przedłużyć pobyt na kolejne 30 dni,krótszej opcji nie ma, bezpłatnie .Cała operacja trwała 5 minut.Potrzebne jest ksero paszportu : strona ze zdjęciem i ta gdzie jest pieczątka z granicy oraz zielona kartka, którą dostajemy od celnika.
A no i jeszcze jedna historia,okularowa :-). Będąc w Bangkoku wpadły mi w oko takie jedne oprawki,niebieskie,a że bardzo mi się spodobały , to kupiłam ,za 3 dolce.Pomyślałam, że może po drodze zrobie nowe okulary. No i traf chciał ,że ta wiekopomna chwila nastąpiła w Boliwii,w Sucre.Sprawdziłam kilku optyków i dowiedziałam się ,że tradycjnego szkła już nie stosują,a zamiast tego są soczewki organiczne i z polikarbonatu.Poczytałam na polskich stronach ki czort,organiczne są z jednej strony lepsze (odporne na stłuczenia,zadrapania itp ),ale z drugiej wymagają odpowiedniej tkaniny do czyszenia,dla mnie git. .W czasie podróży, człowiek różnych rzeczy sie uczy :-) ,
Oczywiście rostrzał kosztów jest niesamowity,obstawiam, że cena zależy od tego na jak bogatego turyste się wygląda. Za pierwsze soczewki 180-250 bob,a za te drugie 250-350 bob. Znalazłam dość spory i nowoczesny salon optyczny z fachową obsługą .Po wytłumaczeniu czego chce ,najpierw zmierzono ile dioptrii mają moje szkła ,a póżniej wyceniono całość (soczewki organiczne ) na 180 bob.I co się okazało? Że u optyka też można się targować i stanęło na 150 bob.Tak więc nowe soczewki z takskimi oprawkami wyniosły mnie 25 $- prawie 80 PLN .W Polsce to jest niemożliwe,jeszcze przy moim astygmatyżmie ,z cylindrami. Jak robić nowe okulary to tylko w Boliwii :-)
Następne posty będą z La Paz,w którym zamierzam być około tygodnia,bo jest co robić i w mieście i poza nim :-)
Ostatnia sesja foto Sucre




3 komentarze:

  1. okulary napewno 4x razy tańsze, nowych, pomyślnych wrażeń w La Paz i w dalszej podróży:):):)MAM

    OdpowiedzUsuń
  2. hejka, gdzie zakupowałas bilety do la paz za ta cene? czy to jest normalna cena za taki bilet?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czesc
      bilet kupilam na dworcu,najpierw przeszlam sie po agencjach przewozowych,semi-cama byla od 70-95 bob,a cama 120-125 bob,

      pozdro z La Paz

      Magda

      Usuń