niedziela, 18 marca 2012

La Paz

Podróż boliwijskimi autobusami jest zimna jak cholera. Nie dało się spać. Następnym razem zawinę się w śpiwór, pitolę to. A do tego przyjechaliśmy prawie punktualnie, na nieszczęście, przed 6. Jak jest o tej porze w La Paz? Ciemno i ziiimnoooo. Założyłam kurtkę i rękawiczki i przeczekałam do około siódmej, nie było sensu wcześniej iść do hostelu. Na szczęście Plaza San Fransisco jest bardzo blisko, 10 minut z buta i to z górki. Na ulicy Murillo znalazłam Hostal Jacha Inti, w innych jedynki były zajęte .Lubie zadekować się w dormie, można poznać fajnych ludzi, ale czasami potrzebuje przestrzeni tylko dla siebie.W tym hostelu wzięłam tanią dwójkę za 50 bob i dogadałam się, że na kolejne noce przeniosę się do jedynki za 40 bob. W zasadzie chodziło mi o to, żeby jak najszybciej wziąć gorący prysznic i pójść spać. Po kilku godzinach byłam w miarę do życia :-))

Niedaleko znajduje sie Mercado Lanza,market zamkniety w betonie.Bez klimatu.No coz sucrenska miejscowka  jest jedyna w swoim rodzaju.Szybki lunch,dobra kawa.



Chcialam isc do Bazyliki i pocalowalam klamke.W srodku dnia jest zamknieta,otwieraja od 18:30,muzeum San Fransisco tez zamkniete,w soboty czynne 8-12,bede mogla zwiedzic je w poniedzialek.ok.I co wymyslilam ?Odwiedzany kraj to nie tylko przyroda,ludzie itp, ale tez to co bylo. Muzeum Etnografii i Folkloru ( wstep 15 bob, fotografowanie 20 bob,ale zza winkla gratis ;-)). Znajduje sie troche na polnoc od Plaza San Fransisco,jakies 10 minut piechota.Fajna stara kamienica ,z tylu nowoczesna przybudowka.I musze powiedziec ,ze zostalam mile zaskoczona tzn duze zbiory:tkanin,ceramiki,masek,troche multimediow.Polecam.







A pozniej polazilam uliczkami to w gore ,to w dol i jak reszta narodu lokalnego i podrozujacego posiedzialam na schodach przy Bazylice.











1 komentarz:

  1. Jednak stara architektura tworzy klimat, tylko pozazdrościć, powodzenia:):):)MAM

    OdpowiedzUsuń