sobota, 4 lutego 2012

Valpo

Tak nazywaja miejscowi Valparaiso, całkiem spore miasto położone na wybrzeżu oceanu. Bardzo łatwo i szybko można tu się dostać z Santiago, z dworca Alameda odjeżdżają autobusy Tur-Bus co około 15 min, a jazda trwa 2 godziny. Znajomi z Footsteps polecili mi sympatyczna miejscówkę, Millenium House przy Plaza Sotomayor.Hostel prowadzony jest przez Eduarda i jego mamę, przemili ludzie. Polecam.

Starówka,wpisana jest na liste UNESCO,to kolorowe kamienice z przelomu wieku XIX i XX ,pooddzielane waskimi ulicami,tu i tam winda -ascensore-,co ulatwia przedostanie sie wyzej bo miasto wybudowane na "skarpie",calkiem stromej :-)






Musze powiedziec ze Valparaiso,mimo ze to kolejne miasto w mojej podrozy, ma klimat, moze przez te krzyczace mewy,moze przez wąskie uliczki,a moze przez domowa atmosfere Millenium.




Warto przespacerowac sie tu i tam




Kosciol Martriz,i gdy chcialam pojsc wyzej, pewien starszy pan zawrocil mnie ,bo" no bien",skoro lokalni tak mowia to tak jest,wiec zakrecilam sie gdzie indziej




trafilam do kosciola ewangelikow,pastor jest sympatyczny,opowiedzial mi troche o historii tego miejsca :-)


kolejne zakamarki




Widok na port


1 komentarz:

  1. Magda tylko pozazdrościć Ci lata tej zimy u nas -23C, powodzenia:):):)MAM

    OdpowiedzUsuń