środa, 8 lutego 2012

Santiago - ostatnie dni w Chile i droga do Mendozy

Wcześniej pisałam o zmianie planu, bo chcę wrócić do Santiago na kilka dni i tak też zrobiłam. Przed południem zapakowałam się do autobusu, dwie godziny dotarłam na terminal Alameda, a później 15 minut metrem i byłam w Footsteps. Stara ekipa na posterunku :herszt kobita Jazz,szalony Aussie -Chris,cichy Dan i cała reszta :-)
Te kilka dni spędziłam na spacerach po Bellaviście, po raz kolejny przeszłam wzdłuż i wszerz Mercado, jeszcze raz byłam w Museo del Bella Artes, pobyczyłam się na trawie w parku Forestal lub kanapie w hostelu. A aparat został w plecaku, zero zdjęć, to też jest potrzebne, tylko patrzenie wokół :-)


Po tym robieniu -wiele i niewiele robienia- złapałam autobus do Argentyny, do Mendozy ,o 10 rano ,żeby ten przejazd zrobić w ciągu dnia,bo wszyscy mówią, że widoki są rewelacyjne i mają racje ,po raz kolejny żuchwa w dół :-)











1 komentarz:

  1. I znowu pieknie widokowo, pozazdrościć, powodzenia, nowych wrażeń :):):)MAM

    OdpowiedzUsuń