sobota, 11 lutego 2012

Mendoza - Wino i oliwa

Mendoza, hmmm..... samo miasto nie jest super atrakcyjne, fajny główny plac gdzie można zjeść lunch siedząc na ławce lub na trawie :-) Poplątać się po uliczkach, ot tak, popatrzeć jak ludzie żyją. Turyści, backpakersi przyjeżdżają żeby poznać okolice tzn winnice, gaje oliwne, zrobić trekking. Ja skoncentrowałam się na winie, jako ulubionym alko ;-). Posprawdzałam kilka agencji i wybrałam Mendoza Viajes, popołudniowa wycieczka do dwóch bodeg i jednej fabryczki oliwy kosztuje 75 arg .peso,a ceny za ten sam program wahają się od75 do 100 peso. Więc warto pochodzić po biurach, zawsze coś zostanie w portfelu :-)



To było baaaardooo fajne popołudnie,pomijając spóżnienie pick up 40 min.Ku mojemu zaskoczeniu grupa była w rozmiarze mini tzn ja i dwa małżeństwa :z Brazyli i z Argentyny,z Salty,a w biurze powiedziano mi że będzie z 10 osób.Byliśmy w bodedze Mevi,mała, rodzina,niemal wszystko ręcznie robione i dużej,typu fabryka Vistandes.Na tym terenie głównie uprawiaja szczepy malbeck i cabernet sauvignion.Degustacja ...najpierw białe póżniej czerwone wino,super.Nie jestem znawcą win,ale moje podniebienie wie co dobre a co nie,przeszło niezły trening.








A póżniej mała fabryka oliwy,można było posmakować różnych oliw,pasty z czarnych i zielonych oliwek czy suszonych pomidorów,pysznie






Po czterech dniach w Mendozie,jutro wyruszam do Puerto Iguazu,największe wodospady na świecie,35 godzin w autobusie,uff nie takie rzeczy w życiu przerabiałam ;-)

1 komentarz:

  1. Co za raj dla podniebienia, pozdrawiamy, kolejnych miłych wrażeń w krainie wodospadów, powodzenia, pozdrawiamy :):):)MAM

    OdpowiedzUsuń