środa, 1 lutego 2012

Czasami coś się dzieje przypadkiem, a czasami wypadkiem ;-)

Kolejne dni w chilijskiej stolicy,kolejne kilometry w nogach. Tym razem skierowałam się do ścisłego centrum. To najbardziej turystyczna część miasta, bo jakby nie patrzeć jest co zwiedzić, ale też poszwendać, tak po prostu.

Idąc O'Higgins, po drodze trafiłam do najstarszego kościoła w mieście,z XVI w,św.Fracinszka i do muzeum (1000 clp ) w klasztorze ,zaraz obok.I warto tu zajrzeć i do kościoła i obejrzeć zbiory sztuki sakralnej z XVII i XVII,w tym 54 obrazy przedstawiające życie św.Franciszka,bardzo dobrze zachowane.





A dalej ,w kierunku Plaza del Armas spoooorooo ciekawej architectury





Katedra,olbrzymia,może z zewnątrz nic ciekawego ale wnętrze robi wrażenie



No i tu mamy wspomniany wypadek.Pisze o tym żeby nie straszyć ale informacyjnie jakby ktoś tu zajrzał.Święte miejsce nie jest święte dla niektórych.Wiadomo jak dużo turystów,to i dużo złodziei.A było tak,jak wchodziłam do bocznej nawy, po lewej stronie,poczułam jakby ktoś pociągnął moją torbe,no to przyciągnęłam ją do siebie.Po wyjściu na plac zobaczyłam piękne ,niemal chirurgiczne ( nie zdziwiłabym się jakby używali skalpela) cięcie .Nic mi nie buchneli,bo nic wartościowego nie nosze,był długopis,chusteczki, owoce,ale torbe dziabneli,a to kupiona na Jawie,z batiku i za to bym łeb urwała jak bym złapała.Na szczęście da się zacerować i po sprawie.Idąc tokiem rozumowania tutejszych złodziei jak duża torba to pewnie w środku jest coś dużego wartościowego.Więc jak się będe wybierać w takie miejsca to niemal na pusto.
Odkąd jestem w Ameryce Południowej i jak mam być w jakimś miejscu kilka dni to gdy wychodze na miasto itp zawsze zostawiam paszport,grubą kase,karty komórke i tablet w hostelu.Albo zamknięte w szafce na moją kłódke albo zakopane w dużym plecaku.W kieszeni tylko drobne,równowartość 10-15 $

No ale dość pisania o nieprzyjemnych sprawach.

Idziemy dalej bo teraz to same sympatyczne przypadki.

Warto pójść na wschód od stacji metra Baquedano, Avenida Providencia

i trafić na wystawę grafik Picassa z lat 40 i 50 tych,sprowadzonych z Malagi, wstęp free



Albo skręcić w boczne uliczki i wpaść na pchli targ





Lub do barokowego kościoła





A dzień zakończyć siedząc na ławce w Parku Forestal




wcinając truskawkowe lody, to wersja simple, doble jest mega ;-)



1 komentarz:

  1. fantastyczna architektura, zazdrościmy ciepła, miłych wrażeń, powodzenia :):):)MAM

    OdpowiedzUsuń