wtorek, 10 stycznia 2012

Torres del Paine... następnym razem

Wczoraj przyjechałam do do Puerto Natales i od razu skierowałam się do CONAF, administracji parku TdP. Dowiedziałam się, że walczą z kolejnym pożarem. Zginęło siedmiu strażaków. Otwarty jest tylko szlak od Lago Amarga do Mirador del Torres. Krótko pisząc nieciekawie. Dorzućmy koszty biletu wstępu 15 tys CLP czyli prawie 30$, dojazd w obie strony tyle samo, a nocleg minimum camp. Według mnie taka impreza na 1,5 dnia nie kalkuluje się. Podjęłam decyzję, że to miejsce odwiedzę innym razem i kupiłam bilet na autobus do El Calafate - lodowiec Perito Moreno, następnie pojadę do El Chalten i tu posiedzę trochę dłużej. Temu regionowi poświęcę czas z TdP.
Samo Puerto Natales to małe miasteczko położone nad kanałem Senoreta. Zamknięcie duuużej części parku spowodowało, że mnóstwo ludzi omija to miejsce i jedzie prosto do El Calafate lub Ushuai w zależności od tego jak podróżują. Tak więc nie za wielu turystów można spotkać na ulicach. U mnie w Casa Lili ponad połowa łóżek jest wolna. Sądzę, że ten sezon będzie bardzo chudy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz