niedziela, 29 stycznia 2012

I znowu nad jeziorami, ale pod pierwszym wulkanem ;-)

Ciąg dalszy regionu jezior tym razem po stronie chilijskiej. Z Bariloche do Pucon to 12 godzin w podróży, z przesiadką w Osorno i ponad 1,5 godziny czekania na kolejny autobus. W sumie wyszło i szybciej i trochę taniej (180 ars) niż gdybym kupiła bilet u przewoźnika na taką samą kombinację (200 ars,15 godzin). W busie do Pucon poznałam Anglika Brada który mieszka w Villarica - mała, cicha mieścina - od ponad 20 lat, a teraz wraca od syna mieszkającego w Bariloche. Sympatycznie pogadaliśmy o podróżowaniu. A w Pucon, które jest takim małym Bariloche - kurorcik ;-) zarezerwowałam Ruka Hostel trochę na uboczu w spokojnej części miasteczka, ale blisko głównej ulicy O'Higgins.






Z czego znany jest ten rejon?Po pierwsze z wulkanu Villarica ,który widać chyba z każdego miejsca i w miejscowości


i w Parku Narodowym Huerquehue- to po drugie :-)




a tu można zrobić trekking Los Lagos-polecam- jezioro za jeziorem, a dookoła araucarie,drzewa które mogą osiągnąć wiek 3 tys lat,a w parku mają około 2 tys.







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz