piątek, 9 grudnia 2011

Green Canion, kokosy, lalki i zółwie

W drugi dzien tego ostatniego przystanku w Indonezji wybrałam się z poznanymi plecakowcami z mojego guesthousu na wycieczkę skuterami do Green Canion. Ale gwoli wyjaśnienia jak zwykle na motorbiku byłam pasażerem :-)
Nasz przewodnik Hadri zabrał nas do wioski w której ludzie zajmują się wyrobem oleju kokosowego, cukru kokosowego, mioteł kokosowych, jednym słowem co się da zrobić z tego drzewa to produkują :-)




Pozniej warsztat z lalkami,krotki pokaz jak sie je robi, male show teatralne,calkiem calkiem




No a pozniej to na co wszyscy czekalismy lodka,rzeka o kolorze seledynu i hejja:-)
Green canion to niezwykle miejsce ,dookola dzungla,przelatuja ptaki a na koncu przelom i zwisajace nacieki,dla mnie super



A na koniec dnia po lunchu pojechalismy do miejsca gdzie lokalni ludzie staraja sie chronic tutejsze gatunki zolwi przed klusownikami i zlodziejami jaj.W nie pozornym budynku jest kilka basenow,w kazdym zolwie w innym wieku ,piaskownica gdzie skladaja jaja.Robia co moga,tym bardziej ze rzad Indonezji nie dotuje wogole takich inicjatyw,zbieraja pieniadze przez rozne akcje jak zaadoptuj zolwia,miesieczna kwota wedle uznania.

 Jutro z rana wyjezdzam do Jakarty, wieczorem pakuje sie w samolot i zegnam Indonezje a po polnocy ponownie witam Malezje,tym razem Borneo.
Jawa bardzo mi sie spodobala,ludzie przyroda  na pewno tu kiedys wroce :-)

1 komentarz:

  1. Kanion bajkowy, żółwie na wyciągnięcie ręki, no i kukiełki, marinetki, wszystko cieszy oczy, powodzenia:):):)MAM

    OdpowiedzUsuń