poniedziałek, 14 listopada 2011

Przez dżungle i plantacje herbaty zagryzając truskawką

Cameron Highlands to strzał w dziesiątke .Tanah Rata jest otoczone przez dżungle,plantacje herbaty i truskawek oraz farmy warzywne.Samo miasteczko to główna ulica dworzec,market,lokalne bary z hinduskim lub malajskim jedzeniem i troche hoteli. Świetna miejscówka na różne aktywności i odpoczynek od upału czy dużych miast.
Pogoda nie co kapryśna ,popołudniami lubi padać deszcze i to mocno.Wszyscy wyruszają na trekking z samego rana ,my -ja oraz Alena i Maria z Czech,też tak zrobilyśmy,dwa tekkingi.Pierwszy na góry Gunung Jaser i Gunung Perdah przez dżungle i zakończyłyśmy na farmie truskawkowej opychając się mrożonym musem z tych owoców.To śmieszne być taaakiii kawał drogi od Europy i wcinać właśnie truskwki.A na drugi dzień pojechałyśmu na plantacje herbaty, i stąd wróciłyśmy do Tanah Rata szlakiem który jest mało uczęszczany więc nie było łatwo,ale dałyśmy rade.Po drodze mijałyśmy wodospady Robinsona.Dziewczyny pojechały dalej,chciały dostać się do Singapuru,napewno udało im się to,dużo podróżują więc są zaprawione w boju ;-).Po kilku intensywnych dniach mam chwile lenistwa,no może nie do końca bo już za kilka dni będe w Indonezji, na Bali,więc będe wertować przewodnik:-) a przy okazji mam lekcje o roślinach i naturalnej medycynie od tutejszego ogrodnika,człowiek ciągle się uczy :-)












5 komentarzy:

  1. Magda ależ cuda te Twoje oczy podziwiają, i tyle nowych smaków poznajesz, powodzenia w podróży, do usłyszenia na skyp, pozdrawiamy:)MAM

    OdpowiedzUsuń
  2. no właśnie wiśnia odezwij się ..bo użyję siły telefonu ;P

    OdpowiedzUsuń
  3. No przecież się odzywam,tu jest 7 godzin do przodu,możemy na skype sie zgadać ale nie obiecuje
    Te czereśnia,tym twoim telefonem to można by karpia potraktować,a ja nie rybka :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. no przecież wiem że 7h, jak ty się wody boisz..:P..to chyba po warszawsku..hi hi

    OdpowiedzUsuń
  5. Po warszawsku?strach się bać!hihihi

    OdpowiedzUsuń