niedziela, 6 listopada 2011

Muzułmański Nowy Rok w Kota Bharu

 Jak nie moge trafić na zakończenie Ramadanu tak przyjechałam do Kota Bharu na muzułmański Nowy Rok.Mam się tego farta hihhi.Jedna uwaga transport znacznie rzadszy,prawie dwie godziny czekania na autobus.U nas na ulicach coś się dzieje,jakieś przygotowania.A tu pustki ,sklepy pozamykane,jakby kataklizm przeszedł.

Kota bharu jest niesamowicie nowoczesne,tu jakaś Plaza tam supestore.Ale jak to bywa w muzułmańskim kraju pięć razy na dzień można usłyszeć nawoływanie muezina na modlitwe czyli reszta po staremu.Wszystkie kramy pozamykane a tu pora lunchu na szczeście sieciówka 7 eleven otwarta i zawsze jakiś gorący kubek się znajdzie.Chodząc po mieście sprawdzam jak moge sie dostac do Kuala Besut- port z którego odpływają łodzie na wyspy Perhetian,i mam farta uruchomili bezpośrednie połączenie,co dwie godziny autobus.A wieczorem, na kolacje ,jak przystało w Azji SE ide na night market.Zasmakuje nowej kuchni.Zamówiłam ayang gorang pedas,niech to będzie niespodzianka.Na stole pojawił talerz ryżu i potrawka miesno warzywną na średnio ostro,pycha.No i oczywiście shake kawowy.Na deser naleśnik z bananami.
W hostelu załapałam się na wieczór filmowy,i tak spedziłam kilka godzin w towarzystwie trzech facetów: Francuza Amerykanina i Anglika.





1 komentarz:

  1. Witaj Magda, podróz piękna, ala połącz się na skyp czasem, :):):) MAM

    OdpowiedzUsuń