poniedziałek, 11 lipca 2011

Park Narodowy Jiuzhaigou, czyli nad Morskie Oko po chińsku

10 lipca
Kolejna serenada klaksonów dowozi nas pod bramę parku. Spodziewałyśmy się tłumów, ale nie aż TAKICH! I do tego jeszcze pada. Ech!
Całą szóstką pakujemy się do parkowego autobusu i jedziemy do pierwszej atrakcji.
Jeśli ktoś myśli, by zaoszczędzić 90 Y i nie kupić biletu, niech pomyśli jeszcze raz. Tu odległości między atrakcjami są olbrzymie.
Zwiedzanie odbywa się po drewnianych kładkach ew. po asfalcie. Innych ścieżek nie ma. Tak samo jak u nas - szlak to rewia mody. Na trasie można spotkać odświętnie ubrane Chinki na obcasach i panów w japonkach, w modnym dresie i odjazdowym kapeluszu w złote cekiny. Na pierwszym przystanku Chińczycy poszli w prawo - to my w lewo. Miejsce naprawdę jest piękne.Setki wodospadów i dziesiątki jezior. Wszystko otoczone gęstym, ciemnym lasem. Deszcz nie ustaje. Na szczęście nie leje mocno, jednak zdjęcia kolorowych jezior tracą swój urok. Na kolejnym przystanku już ciężko było się oddalić od chińskich rozwrzeszczanych wycieczek. TŁOK!I leje coraz bardziej. Zrobienie zdjęcia bez kolorowych wszędobylskich parasoli to prawdziwa sztuka. Cóż. Spacerujemy prawie do przemoknięcia. Została jeszcze kwestia noclegu.
Spotkana po drodze para przestraszyła nas, że ceny zaczynają się od 150Y za dwójkę. Na dworcu jednak znaleźliśmy kierowcę z samochodem i przyzwoitą ceną za pokój. Jedziemy więc w nieznane, a dokładnie na koniec wioski. Co to będzie?! Domek jak ze zdjęcia kierowcy. Pokoje też: luksusowe, w dodatku z pięknymi łazienkami z normalnym kiblem! Nikt o to nawet nie pytał dziś. Hip hip hura! Ale się będziemy moczyć! Przed snem jeszcze zasłużony obiad po całym dniu chodzenia. Do wyboru cały stragan szaszłyków przyrządzanych na świeżo na grillu - PYCHA!
Wybieram się jeszcze z Asią na szybkie zwiedzanie okolicy i tak trafiamy na tibetan show. Nic kompletnie nie rozumiałyśmy, ale było dużo śmiechu i wyszłyśmy z fajnymi fotami. He He!








3 komentarze:

  1. Po tych opisach nie będziemy mogli doczekać się zdjęć.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudo, Plitwickie jeziora i park Krk razem wzięte, to mini, pozdrawia s-erz,Mam.

    OdpowiedzUsuń