sobota, 30 lipca 2011

Kunming i Shi lin

W stolicy prowincji Yunnan jesteśmy zmuszeni zostać parę dni ze względu na czas wyrabiania wizy do Wietnamu. Magda znalazła nam bardzo przyjemny hostel: The Hump, położony w samym centrum przy wielkich pawilonach i galeriach. Na tarasie można się zrelaksować i podziwiać tańczące na placu poniżej grupki. W nocy okolica rozbłyska kolorowymi neonami. Jak to w Chinach bywa, znalazł się nawet targ z jedzeniem.
Podczas oczekiwania na wizę wybrałyśmy się na jednodniową wycieczkę do Skalnego lasu (Shi lin). Bilety wstępu znów w zatrważających cenach 175 Y!!!! Za co? Dobrze że są studenckie choć i tak całe 130!!! (Ok. 70 zł) Nawet najnowszy Lonely Planet nie nadąża za wzrostem cen, także autobusowych. Wśród dziwnych skalistych formacji znów tłum. Na szczęście tylko przy pierwszych atrakcjach najbliżej wejścia. Dobrze! reszta parku dla nas. Tutejsze zjawiska krasowe zostały dokładnie zagospodarowane i otoczone ścieżkami. Pomiędzy turystami standardowo rzesza przewodników w tutejszych strojach regionalnych. Park bardzo ciekawy i przyjemny, choć czy wart swej ceny... hmmm. Co jakiś czas mogłyśmy się schować w przyjemnym chłodzie sztrzelistych skał. Minął kolejny dzień. W hostelu poznawałyśmy coraz więcej ludzi, w końcu już trochę tu siedzimy. Z dnia na dzień robiło się coraz fajniej. Jednego dnia pożegnałyśmy Asię, która poleciała do Pekinu by później wrócić do Polski. Strasznie dziękujemy za czas spędzony z nami. Mamy nadzieję, że dobrze bawiła się w stolicy. Zostałyśmy teraz we dwie - Magda i ja, tylko odbierzemy wizy i jedziemy dalej! :)







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz